W dniu 17 stycznia rusza wyprawa Marka Bytomia w Andy. Podróżnicy zamierzają zdobyć dwa szczyty - Mercedario 6770m oraz Aconcaguę 6962m. Wyprawa jest inspirowana książką Wiktora Ostrowskiego "Wyżej niż Kondory" opisująca pierwszą polska wyprawę w Andy na przełomie 1933 i 34 r. Życzymy powodzenia uczestnikom wyprawy!
Mercedario - " Daleko , daleko jeszcze, na południowym zachodzie wznosił sie olbrzymi, czerwony szczyt. Górował tak wyraźnie nad całym otoczeniem, nad tym morzem - nie! oceanów szczytów! że nie miało się najmniejszej wątpliwości - to był Mercedario " To fragment książki " Wyżej niż kondory " opisującej wyprawę z 1934 roku. Wówczas pierwszego dziewiczego wejścia na szczyt dokonali W. Ostrowski , A. Karpinski , S. Daszyńskio raz S. Osiecki. Góra leży w całości na terenie Argentyny w stanie San Juan.
Aconcagua - leżąca w Andach Argentyńskich jest najwyższą górą obu Ameryk, a także najwyższym szczytem poza kontynentem azjatyckim. Szczyt po raz pierwszy został zdobyty przez M. Zurbriggena w roku 1897. Natomiast w 1934 roku ósmego wejścia na szczyt dokonała wyprawa polska ( Ostrowski, Osiecki, Daszyński i Narkiewicz ) wytyczając jednocześnie nową, pierwszą po wschodniej stronie góry, bardzo ambitną drogę biegnącą lodowcem - dziś zwanym Lodowcem Polaków.
Plan działania
Wylatujemy 17 stycznia do Santiago de Chile. Następnie ze stolicy Chile udajmey się do Mendozy - leżącej w Argentynie. Tam po krótkim odpoczynku, kierujemy się do miasteczka Bareall. Załatwiamy wszelkie formalności, organizujemy transport sprzętu do bazy u stóp Mercedario.. Kolejne dni będą nam upływać na zdobywaniu aklimatyzacji oraz zakładaniu obozów. W tym rejonie gór zamierzamy spędzić ok. dwóch tygodni. Po zakończeniu akcji górskiej na Mercedario wracamy do Mendozy. Załatwiamy wszelkie pozwolenia oraz sprawy związane z naszym kolejnym celem - Aconcagua. Udajemy się do Punta de Vacas, skąd rozpoczyna się trekking do bazy - Plaza Argentina. Jako drogę wejścia wybraliśmy wariant Falso de los Polacos. Oczywiście to tylko teoretyczny plan .... Wszystko zweryfikują panujące warunki na miejscu. Andy to góry słynące z bardzo silnych wiatrów. Gdy na horyzoncie pojawia się "el viento blanco" - tzw biały wiatr - to lepiej w góry nie wychodzić. Ale jesteśmy dobrej myśli. Resztę czasu spędzimy na zwiedzaniu Buenos Aires - skąd 24 lutego wylatujemy do Polski.
Więcej szczegółów na Wyprawa śladami Wiktora Ostrowskiego

wczytuję stronę..